Skip to content

scooltury Posts

Sri Pada – nocne wejście na Adam’s Peak

Blisko 5500 schodów do pokonania. Niby nic wielkiego, ale to daje ok. trzy godziny dosyć monotonnego pięcia się po betonie do góry w oczekiwaniu na pojawienie się szczytu Adama (2200 m n.p.m.). Wejście nocą może być łatwiejsze ze względu na rześkie powietrze i atrakcyjniejsze z tego względu, że przy odrobinie szczęścia można liczyć na taki wschód słońca, który nam było dane obejrzeć. Z drugiej strony to niekoniecznie przyjemność dla osób, które ponad nawet najbardziej spektakularne wschody słońca cenią sobie regularny sen. Przede wszystkim jednak,…

read more Sri Pada – nocne wejście na Adam’s Peak

Leave a Comment

Na pierwszym szlaku do Santiago de Compostela

Przymrozki zdążyły nastać, kiedy postanowiłam w końcu rozprawić się z tym tematem, bo niełatwym i tylko poniekąd wakacyjnym. Nie chciałabym odtwarzać dzienniczka z podróży, bo skoro nie miałam wystarczająco dużo sił i czasu na pisanie go w trakcie camino, to trudno będzie to teraz zrobić. Myślę natomiast, że nabrałam sporo dystansu do pierwszej wędrówki, wyciągnęłam wnioski i niektórymi mogę się podzielić tj. jak, dlaczego i pomimo czego WARTO iść. Jeśli tylko chodzić lubisz. CENTRALNY SZLAK PORTUGALSKI (więcej zdjęć) Camino to szlak pielgrzymkowy prowadzący do Santiago…

read more Na pierwszym szlaku do Santiago de Compostela

2 Comments

Karkonosze: Śnieżne Kotły

Wyżej Karkonosze. Może mniej spektakularne niż Tatry, ale też kompletnie różne od Beskidów. Był to sierpień w pełni, kiedy z Wrocławia zrobiliśmy jednodniowy wypad na Śnieżne Kotły. Pokazali nam je Ania z Mateuszem (i pomysł, i trasa, grazie tante). Na szlaku rodziny z dziećmi, ścieżka idealna na niedzielny spacer. Niezbyt stroma, nie nad przepaściami, w głowie się nie kręci. Raczej rekreacyjna. Wcale nie zatłoczona, bo Śnieżka z kolei podobno oblegana. Ale i tam warto byłoby się wybrać myślę. Niech tylko…

read more Karkonosze: Śnieżne Kotły

Leave a Comment

Morskie Oko – Szpiglasowy Wierch – Dolina pięciu stawów

  Trzy godziny drogi autem i dwie na piechotę od domu mam takie widoki, a ja musiałam do gruzińskiej Swanetii polecieć, żeby się górami zachwycić. Wystarczyło pojechać w Tatry. Nie jest przesadą, że w lecie na Morskim Oku są całe pielgrzymki turystów i przyjemność wędrowania znacznie mniejsza. Ale te pielgrzymki w nocy nie ruszają. Można jak my, punkt dwudziesta trzecia wyjechać z Katowic, o drugiej wzmocnić się kawą w podzakopiańskim mc’donaldzie i o trzeciej ruszyć na Morskie Oko, żeby przed piątą…

read more Morskie Oko – Szpiglasowy Wierch – Dolina pięciu stawów

Leave a Comment

Trekking: Mancha Blanca

Do parku Timanfaya samochodem można wjechać tylko do pewnego momentu. Następnie trzeba się przesiąść w autobus wycieczkowy, gdzie w trakcie godzinnej objazdówki wysłuchuje się przewodnikowych informacji okraszonych muzyką rodem z horroru, wywołującą raczej śmiech niż dreszczyk emocji. Same widoki są na tyle niecodzienne i dosyć przerażające, że nie trzeba dla nich specjalnej oprawy muzycznej. Wycieczka odbywana zza brudnych szyb nie pozwala jakoś szczególnie zwiedzić parku i czuje się spory niedosyt. Z kolei trekking w zorganizowanej grupie  z przewodnikiem trzeba odpowiednio wcześnie zaplanować. Za…

read more Trekking: Mancha Blanca

Leave a Comment

Wędrówka po Lanzarote: Camino de los Gracioseros i Volcan de la Corona

CAMINO DE LOS GRACIOSEROS Dla widoków na archipelag Chinijo warto zejść 600 m w dół do poziomu morza, a następnie wspiąć się tą samą trasą w górę, żeby dotrzeć na plażę del Risco i Salinas del Rio. Drogi na skróty nie ma. Zejście szlakiem w dół urwiska kiedyś było jedyną drogą, którą mieszkańcy dostawali się z La Graciosa w głąb Lanzarote. Poza widokami z krateru Mancha Blanca, to jest najpiękniejsze co na tej wyspie można zobaczyć. Trasa skutecznie zniechęca turystów albo…

read more Wędrówka po Lanzarote: Camino de los Gracioseros i Volcan de la Corona

Leave a Comment

Caleta Famara

O to miejsce warto zahaczyć w drodze na północ Lanzarote. Duża plaża Famara jest pięknie położona pomiędzy miasteczkiem Caleta Famara a imponującą skałą o tej samej nazwie. Miejsce raczej dla miłośników sportów wodnych niż plażowania, a to ze względu na silne prądy (widoczne nawet na zdjęciach). Samo miasteczko w styczniu opustoszałe. Spotykamy pojedynczych mieszkańców leniwie wyglądających ze swoich niziutkich balkonów i surferów ogarniających sprzęt.  Podobnie jak w Caleta Caballo, gdzie trudno było spotkać żywą duszę, zastanawiamy się, czy mijane białe domki są zamieszkane przez…

read more Caleta Famara

Leave a Comment

Lanzarote w styczniu

Tym razem nie o pogodę się martwiłam, ale że w głowie zaprzątniętej egzaminami, zmianą pracy i planem zapiętym na ostatni guzik nie wystarczy już miejsca na odpoczynek. Teraz snuję się już po wiosennych Katowicach (chwilowo audiobooki zamiast papieru) i uśmiecham się, bo mam wrażenie, że na wszystko czas się znajdzie i wcale nic się nie musi zawalić, chociaż pewności jeszcze nie mam (edit: już mam!). Spakowałam torbę po nowym roku, myśląc, że świętuje się po zwycięstwie, a nie rozleniwia tuż przed…

read more Lanzarote w styczniu

Leave a Comment

Gozo

Maleńka wyspa stworzona do wędrówek przed siebie. Zgubić się nie sposób, tylko czas trzeba dobrze wybrać. Może wrzesień jeszcze nie jest najlepszy, bo żar leje się z nieba, znalezienie kawałka ziemi w cieniu graniczy z cudem (Molik wie, bo szukała) i jest się jak na rozgrzanej patelni. Ale na wiosnę lub w październiku skwar pewnie mniejszy i przyjemność z dreptania większa. Widoki wszędzie obłędne. Cisza jak makiem zasiał, można odpocząć. A jak odejść trochę od wybrzeża w stronę centrum wyspy, to widać…

read more Gozo

Leave a Comment