Skip to content

Miesiąc: Czerwiec 2014

Saturday market

Sobota w Antwerpii to sprawunki. Meir pęka w szwach, a tuż za nim na Theaterplein miejscowi sprzedawcy rozkładają swoje stragany i oferują wszystko, co w kuchni przydać się może. Dostaniemy tam nie tylko świeże warzywa- choć po te radziłabym jednak kierować się do dzielnicy imigrantów (gdzie po sprawunki?)- ale także wszelakie bakalie, suszone owoce, o które w zwykłym supermarkecie nieraz trudno. Na domiar dobrego- wszystkiego możemy spróbować wcześniej i nikt nam za to po łapach nie da. Nawet, jeśli nie planujemy robić zakupów,…

read more Saturday market

Leave a Comment

Bruksela

Plany były ambitne: hostel, wcześniejsza rezerwacja biletów, pełna mobilizacja. Do momentu, kiedy okazało sie, że w Belgii wszystko jest tuż obok, a połączenia z Antwerpii do miasta stołecznego bezpośrednie i częste. To jak wycieczka z Żor do Katowic, nie przymierzając. Wystarczy odpowiednio wcześniej wstać, piętnaście minut do dworca, czterdzieści pięć w pociągu i już. Uzupełniam swój railpass i mogę jechać: najpierw na majówkę z Idą, a później jako oprowadzacz (hoho) Agaty. Bruksela zawsze wydawała mi się centrum tej zintegrowanej europy, na którą jedni…

read more Bruksela

Leave a Comment

Kawosz w Antwerpii

I w Antwerpii regularny dzień zaczyna się od kawy. Z tym, że Belgowie raczej nescafe wrzątkiem z rana nie zalewają. W pogodne dni można ich za to spotkać przesiadujących na zewnątrz kawiarni i czytających poranną gazetę. Inni spóźnieni- w biegu łapią kubek kawy na wynos. W tygodniu miasto budzi się w okolicach godziny dziewiątej, co jak na polskie standardy wydaje mi się porą dosyć późną. W Katowicach ludzie na poranne zmiany biegają nieco wcześniej, a niektórzy do połowy dniówki już…

read more Kawosz w Antwerpii

Leave a Comment

Breda

Na weekendowy spacer małe holenderskie miasteczko, pełne sklepów ze zdrową żywnością i przyjemnych kawiarni oblężonych przez tubylców, którzy przychodzą o każdej porze posiłków całymi rodzinami. Turystów niewielu. Aż głupio ludzi zaczepiać i pytać czy zrobią zdjęcie, żeby nie wtryniać im się w ten spokój, nie zaburzać rytmu. To nie jest miasto żeby z mapą po nim chodzić- bo i tak ostatecznie człowiek kręci się jak po własnym pokoju- ale żeby pospacerować, cieszyć sie dobrą pogodą i zobaczyć jak robią to inni. Wszystko jest…

read more Breda

Leave a Comment

Rotterdam

modernizm jak okiem sięgnąć, zabytków jak na lekarstwo nowoczesne wieżowce i słońce odbijające się od szyb businessowa okolica i duch nowoczesności z folderu idki  

read more Rotterdam

Leave a Comment

Goodbye Antwerpen

Wszystko w duszy, sercu, w rozumie, a nawet w świecie zewnętrznym miałem poukładane, niczego się nie bałem, a tu nagle nie nowa, ale przeraźliwa myśl: wszystko trzeba zostawić. (pilch) Leopoldstraat 24, pod tym adresem spokój i cisza w samym środku miasta, miejsce na piknik, spacer lub dobrą książkę, na chwile odpoczynku w trakcie pracy, na lunch na dobrą pogodę i łapanie słońca, a i z prosecco z heijna za dwa euro nikt was nie wygoni. Za tymi weekendami w mieście…

read more Goodbye Antwerpen

Leave a Comment

Maastricht

  liturgia słowa many thanks to Decem and Ruth for such a delightful eastern monday. for being my guides and companions. for their hospitality as well.

read more Maastricht

Leave a Comment

Liturgia słowa

Dawno nic mnie tak nie zdziwiło, lekko zszokowało, a w gruncie rzeczy zafascynowało. Mówili, że na zachodzie kościoły na sklepy i teatry zamieniają, ale nigdy się z tym jeszcze w rzeczywistości nie zetknęłam. I przyznam, że trochę nie wiem co o tym myśleć. Selexyz Dominicanen Bookstore, Dominicanerkerkstraat 1, Maastricht Raz, że ja z katolickiego domu i państwa. Powinnam skandować jak niegdyś w trakcie dyskusji na temat sekularyzacji, że to świętokradztwo, a dwa, że tak głęboko zakorzeniony mam obraz kościoła z…

read more Liturgia słowa

Leave a Comment