Skip to content

Miesiąc: Luty 2017

„Mam na imię Lucy” – jak czasem ocenię po okładce

Książkę dostałam w jednym prezencie z prawniczymi wydawnictwami, prawdopodobnie dla zrównoważenia ilości paragrafów. I chociaż darowanemu w zęby się nie patrzy, to trochę z żalem spojrzałam jak inna dziewczyna wyciąga z torebki jeszcze pachnącego „Króla” Twardocha. Wtedy nie wiedziałam co prawda, że tak spodoba mi się jego „Drach”, który już czekał na półce, ale jak kapryszące dziecko chciałam właśnie TĘ książkę. Jednak na własność miałam Lucy. I chociaż ani tytuł, ani autorka nic mi nie mówiły, a okładka nie wydawała się specjalnie…

read more „Mam na imię Lucy” – jak czasem ocenię po okładce

Leave a Comment