Skip to content

z kulturą na starcie

Wrzesień do połowy już zmierza, dzieciaki w szkole, ja dopiero co rozpakowałam walizkę po kolejnej podróży i nie wiem co z tymi kłębiącymi się myślami zrobić. A trochę ich mam, dlatego najchętniej bym je uporządkowała i podzieliła, bo czemu tylko mnie mają męczyć. A może jeszcze ktoś z nich skorzysta?

Słowem, startuję z blogiem.
Póki co ostatnia rzecz, jaką można o nim powiedzieć, to że rozkwita. Pusto tu, ale zamiary i chęci są wielkie. Na pierwszym planie na pewno będą podróże. Moje pokolenie dosłownie nie zna granic.  Nieustannie się przemieszczamy i podróżujemy. Rowerem, samochodem, pieszo czy samolotem. Studiujemy za granicą, jeździmy na weekendowe wycieczki, korzystamy z programów stypendialnych albo latamy na wczasy. Jedni pod namioty, inni do rodziny, hostelu albo hosta znalezionego w ramach couchsurfingu. Informacje lubią być w obiegu, więc dzielmy się nimi i wymieniajmy ku pożytkowi wszystkich zainteresowanych.

Mam taką nerwowość w sobie, że chciałabym być wszędzie. Nosi mnie i tylko na krótką chwilę po powrocie się uspokajam, kiedy mój powrót cieszy jeszcze bliskich i żołądek korzysta do syta. A później znów myślenie, gdzie wyruszyć i jak to zrobić, żeby nie pochłonęło majątku, którego i tak nie mam. Staram się najpierw odwiedzać miejsca, które cenowo są w zasięgu studenta (Skandynawia będzie musiała poczekać) lub też „jest na nie jakiś sposób”.

Jako, że nie ruszam się bez książki, to i tego tematu zabraknąć tutaj nie może. Nigdy nie wiesz, kiedy i gdzie zaskoczy Cię kolejka: w sklepie, u lekarza albo przed dziekanatem (albo jej brak..). Warto  zawsze mieć coś przy sobie. Co, to już później przedyskutujemy. Natomiast, gdy oczy ze zmęczenia nie są już dłużej w stanie składać literek- dobrze jest mieśc przy sobie jakiś odtwarzacz i kilka nut. Czasem dosłownie „kilka nut” – często cierpię na syndrom zapętlenia jednego utworu i do znudzenia męczę jakiś utwór.
Pomiędzy tymi wszystkimi tripami jednak też dzieją się ciekawe rzeczy. Wrzucam je do daily life, którego tutaj zabraknąć nie może, bo należy… cieszyć się z małych rzeczy (sic!).

Mam nadzieję, że znajdziecie tutaj coś  dla siebie, ja się nie zmęczę i wszyscy będą zadowoleni.
Dajcie mi proszę trochę czasu na rozkręcenie i wytrzymajcie ze mną.

d.

PS. Reguły są dosyć proste: dyskutujemy, nie próbujemy nikomu wcisnąć własnych przekonań. I na boga, my młodzi, zdolni, inteligentni i wykształceni (and so on) NIE HEJTUJEMY.  Po prostu.. z kulturą.

Be First to Comment

  1. Julia Julia

    Jestem za! za blogiem! za Tobą! a z kulturą się jakoś dogadam. Także: pierwszy fan już jest. Powodzenia!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *