Skip to content

Berlin na jesień

dsc_8426

Kiedyś myślałam, że Praga taka piękna i lubiłabym do niej wracać. Ale czy wracałam w sierpniu, czy w lutym, przez te wąskie kamieniczki tłumy się przelewały, most Karola był nie miejscem do spaceru, ale mocnego trzymania torebki i wymijania kolejnych grup z przewodnikami. A do Berlina bym teraz nawet nie wracała – zamieszkałabym – bo nie wiem, ile długich weekendów byłoby potrzebne, żeby to miasto lepiej poznać. Ukuło się ostatnio, że jest dobrym miejscem do życia. Są parki, dobra komunikacja, mnóstwo pięknych kamienic. Jest też dużo alternatywy i sztuki ulicznej. Ludzie jakby swobodniejsi i mniej skrępowani, mają gdzie wyjść i się podziać. A może wszędzie dobrze, gdzie mnie nie ma, ale tu wydaje się lepiej.

I zwiedzać jest co. Nietypowo dołączyliśmy do free walking tour i pomysł, żeby po niemieckiej stolicy oprowadzał nas rodowity Irlandczyk wcale nie był irracjonalny. Młody, z otwartym umysłem pokazał nam w ciągu trzech godzin co ważniejsze miejsca w centrum Berlina, przypomniał historię i opowiedział kilka ciekawostek. Wszystko z humorem i bez konieczności odbywania zbiórek i wzajemnego odliczania. Jak ostatnio zachwycił mnie wakacyjny klimat Kreuzbergu i spojrzenie z Viktoria Park, tak tym razem jesienny Tiergarten i żydowska dzielnica w okolicach Alexanderplatz. Można było cieszyć oczy, bo pogoda jak zamówiona. Kolejnym razem mam nadzieję na zimowy weekend na wyspie muzeów i letnią trasę rowerami do Poczdamu.

dsc_8446dsc_8315dsc_8355dsc_8304dsc_8337dsc_8334dsc_8373dsc_8437dsc_8474 dsc_8489 dsc_8481 dsc_8496 dsc_8433dsc_8508 dsc_8500dsc_8558dsc_8570 dsc_8563dsc_8546 dsc_8576 dsc_8594

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *