Skip to content

Budapeszt – gdzie wyjść nocą?

Mam z tyłu głowy jeszcze kilka zdań, wydaje mi się przydatnych, które notowałam na tyłach nieaktualnych już ustaw. Te zmieniają się tak często, że po paru miesiącach nadają się tylko na makulaturę. Tym co mnie zdziwiło i czego nie spodziewałam się widząc pustawe ulice Budapesztu za dnia, było życie nocne, które hula pełna parą, jeśli tylko wiedzieć, w którą uliczkę wejść. Rąbka tajemnicy uchyliła nam Szilvia, którą obiecywałam odwiedzić w Budapeszcie już dłuższy czas. Te tłumy, których na ulicy nie widać, tłoczą się z całą pewnością w Szimpla Kert (Kazinczy utca 14). Tu koniecznie trzeba wyjść wieczorem, spotkać się i pobyć. Miejsce nie bez przyczyny nazywa się „ruin pub”. Nic tu nowe i świeże, a wszystko przygarnięte. Co kto miał to przyniósł, postawił i tak to funkcjonuje. I cieszy bywalców. Ja przyznam, że się zgubiłam. Szilvia prowadziła licznymi uliczkami, jedne, drugie drzwi i bach tłumy ludzi, dobra muzyka. Później był jeszcze inny pub, pokrewny szimpli, ale Szilvia znów prowadziła, do tego opowiadała dużo i trudno było zapamiętać i słowa, i drogę. Dopiero drugiego dnia spacerując tymi uliczkami odtwarzaliśmy klatka po klatce: „ach, tu to było”.

No i za dnia wszystko, wszystko wygląda inaczej, dlatego koniecznie zajrzyjcie tu w nocy.

Na gastro z kolei pod Kazinczy utca 18 caravan street food court znajdziecie. I langosz i burgery się przyjmują, choć ten pierwszy na cieście pączkowym dosyć ciężko. A po węgiersku karmią i dają smaczny gulasz w: Drum Cafe (Dob utca 2), zaraz obok wielkiej synagogi.

DSC_5934_800x537

DSC_5935_800x537

DSC_5978_800x537

 

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *