Skip to content

Kategoria: Europa

Polski biegun zimna: Suwalszczyzna i Podlasie

Na początku maja czmychnęliśmy nocą z dolnośląskiego na podlasie, co zabrało niecałe sześć godzin. A myśleliśmy, że to taka daleka wyprawa. Pogoda w całej ojczyźnie się nie zapowiadała, tym bardziej nie szkoda było jechać na biegun zimna. Poza tym na odwiedziny u przyjaciół, to zawsze jest dobra pora. Słońce do nas później dołączyło. Już tyle czasu postanawiam więcej po Polsce krążyć, bo ciekawych regionów jest mnóstwo, a człowiek wiecznie pędzi gdzieś daleko, za egzotyką się rozgląda, kiedy wystarczy za obrzeża miast…

read more Polski biegun zimna: Suwalszczyzna i Podlasie

Leave a Comment

Muzeum Polin w Warszawie

Rzadko kiedy jeździmy na wycieczki do muzeum. Zwykle są lepsze pomysły. Właściwie to zawsze są. A teraz była okazja i pogoda sprzyjała, bo po deszczowych łazienkach i wietrznym krakowskim niezbyt przyjemnie się spaceruje. Samo muzeum nie byle jakie, bo jeszcze ostatnio wyróżnione i okraszone tytułem europejskiego muzeum roku 2016. Nagroda niby o niczym nie przesądza, ale trzeba się cieszyć, że nas doceniają. Jest za co, bo sam budynek robi wrażenie, ale to sklepienie co na nie nad tekstem można patrzeć i patrzeć…

read more Muzeum Polin w Warszawie

3 Comments

Budapest – fleshback

Przyjeżdżamy z planem zobaczenia miasta w ciągu przedłużonego weekendu i to bez zadyszki. Zwiedzanie zaczynamy ciemną nocą, kiedy wszyscy jeszcze śpią i miasto dopiero się budzi (więcej wstającego słońca). Jeszcze ciemno, mało co widać i że akurat trafiliśmy, to zaglądamy po zapas papryki węgierskiej do centralnej hali targowej, żeby później krok po kroku na wzgórze Gellerta się wspiąć. Trochę nam zeszło na starym mieście Budy i późno dobre śniadanie w Kave Muhely (Fö utca 49) zjedliśmy. Jeszcze w południe cieszymy się na to słońce, które nas tam…

read more Budapest – fleshback

Leave a Comment

Budapeszt – gdzie wyjść nocą?

Mam z tyłu głowy jeszcze kilka zdań, wydaje mi się przydatnych, które notowałam na tyłach nieaktualnych już ustaw. Te zmieniają się tak często, że po paru miesiącach nadają się tylko na makulaturę. Tym co mnie zdziwiło i czego nie spodziewałam się widząc pustawe ulice Budapesztu za dnia, było życie nocne, które hula pełna parą, jeśli tylko wiedzieć, w którą uliczkę wejść. Rąbka tajemnicy uchyliła nam Szilvia, którą obiecywałam odwiedzić w Budapeszcie już dłuższy czas. Te tłumy, których na ulicy nie widać,…

read more Budapeszt – gdzie wyjść nocą?

Leave a Comment

KATO – Zielona Dolina

Nie kupiłam ostatnio żadnego biletu (dalszego), nie zaplanowałam żadnego wyjazdu (dalszego). Przyjmuję gości (z daleka) i opowiadam, że jeszcze pięć lat temu stary dworzec w kato stał, wyglądało i pachniało nieludzko, a to co wyżej na zdjęciach – to nawet nie istniało. Robi się przyjemnie i nawet nie chce się wyjeżdżać (chwilowo).

read more KATO – Zielona Dolina

Leave a Comment

Na styku z Sycylią

Reggio di Calabria Z Palermo łapiemy autobus do Messyny, gdzie w południe odbiera nas Serena, mia ragazza. My już żywsze, bo czas przejazdu wykorzystałyśmy na solidną drzemkę (korzystając z klimatyzacji), a w oczekiwaniu na prom z Messyny do Calabrii dostałyśmy jeszcze zastrzyk kofeiny. Serena mieszka w malutkiej Catonie, do której docieramy po przesiadce w Villi San Giovanni, skąd podwozi nas tata Sereny. Wzorcowy włoski papa kucharz. Średniego wzrostu, z bujną siwą czupryną kontrastującą z opalenizną i sporym brzuchem odzwierciedlającym miłość do jedzenia. Już w…

read more Na styku z Sycylią

Leave a Comment

Taormina

Może nas zwiedzających nie być w wielu miejscach na Sycylii, ale Taorminy nie sposób pominąć. Trochę patelnia i praży, ale dla tych widoków (na Etnę też), uliczek i pysznej foccaci – warto.

read more Taormina

Leave a Comment