Skip to content

Kategoria: Europa

Zmieniamy czas na lepszy

Antwerpia, 01/04/2013 Stadt Park Maj każdego roku tak wyczekiwany- właśnie przyszedł. I to wcale nie prima aprilis- a jeśli nawet- to daj boże, żeby ten pogodowy figiel trwał do czerwca przynajmniej. Żar z nieba się nie leje, ale to słońce, te bzy pachnące rosnące przy ogrodzie botanicznym na Leopoldstraat, który codziennie mijam w drodze do pracy, sprawia, że od razu radośniej dzień się toczy, w głowie jaśniej i od planów aż się w człowieku kotłuje. Choć trudno ze zmianą czasu trochę…

read more Zmieniamy czas na lepszy

Leave a Comment

Halo, tu Belgia

Mieszkam teraz w Antwerpii, mniejsza o to jak to się stało. Powiedzieć, że tak wyszło, że przypadek, to byłaby wierutna bzdura, że nie do końca planowanie to już niekoniecznie mija się z prawdą. Szybciej działam niż myślę ostatnio, więc nie zastanawiając się, spakowałam walizki jak tylko zadzwonił telefon. To śmieszna sprawa jest, bo człowiek nie do końca rozważa, analizy swat nie rozpisuje, tylko wysyła zgłoszenie, oni oddzwaniają, a kiedy już Cię zaakaceptują, to myślisz, czy to aby na pewno dobra…

read more Halo, tu Belgia

Leave a Comment

Lizbona

Mam w głowie poutykane mnóstwo miejsc, które kiedyś zobaczyłam, jeszcze jako dzieciak, dzięki rodzicom. Ale one się gdzieś kompletnie potraciły i czas poskładać wszystkie trasy, zabytki i widoki w jedną całość. Liznęłam trochę tej Europy- ale pamięć zawodna- pomieszała mi ją doszczętnie. Ostała się w niej też Lizbona jako ta słoneczna, pełna turystów i radości co nie miara, że już nigdzie chyba piękniej. Mam takie jedno zdjęcie zrobione z zamkowego wzgórza, gdzie nawet do siebie całkiem już podobna jestem, w…

read more Lizbona

Leave a Comment

Bonjour, Paris

7 listopad 2013 Udaję, że nigdy nie słyszałam o najromantyczniejszym mieście w Europie, o wszystkich artystycznych duszach, błąkających się po ulicach. Syndromem paryskim– o który wszyscy mnie po tych pięciu dniach pytają- niech martwią się Japończycy. My każdy dzień zaczynamy od Edith Piaf, bagietki z dżemem i kawy, która jak na lurę z automatu, całkiem smaczna jest; ruszamy z placu Bastylii, gdzie nieopodal mamy swój ascetyczny pokój z trzema łóżkami i słabym oświetleniem. Byłam już kiedyś na południu Francji, ale…

read more Bonjour, Paris

4 Comments