Skip to content

Kategoria: muzyka

Soley, party girl z Islandii

Już swego jesiennego czasu dużo u mnie było słychać islandzkich wokalistów. To ci niepozorni, z delikatnymi głosami, często śpiewający w jakimś niezrozumiałym języku, których muzyka potrafi zauroczyć nawet bez rozumienia ich słów (Olafur, Asgeir). To nie przychodzi w mig, dźwięki szybko nie zapadają w pamięć, ale za to dłużej tkwią gdzieś w człowieku. Tak z ‚Prettey face’ Soley właśnie było. Z tym że podobnie jak w przypadku CocoRosie, ta muzyka nie porwała mnie tak, że wypełniałam nią każda wolną minutę, syndrom zapętlenia nie…

read more Soley, party girl z Islandii

Leave a Comment

Poniedziałkowe dzieci

Czy to przez suchość faktów, sposób ich podania, czy chronologiczne ułożenie wydarzeń- książki biograficzne nigdy nie należały do moich ulubionych- raczej do tych skrzętnie pomijanych. Coś jednak drgnęło od lektury Yoko i John. Dni, których nie zapomnę. W tym momencie najchętniej sięgam po książki wracające do lat 70. i okolicznych. Wspominają narodziny gwiazd, które mi przyświecają, tłumaczą ich fenomen, a przynajmniej wskazują jego źródła. A już najlepiej jak historie te oscylują wokół Nowego Jorku. Poniedziałkowe dzieci, napisane przez Patti Smith, są jedną z nich.…

read more Poniedziałkowe dzieci

2 Comments

Wrzesień dla Islandczyków

Przyjemności swoją drogą, ale przychodzi taki czas, że świat zawęża się do wymiarów biurka, nieustannych prób mobilizacji do pracy i widoku na następny blok osiedlowy. Dla mnie to właśnie wrzesień, od połowy sierpnia już zresztą. Widzę dokładnie, że pewne rzeczy zmieniają się nieodwracalnie. Lato minęło, to już na jesień idzie, a ja funkcjonuję kompletnie niezależnie od tych zjawisk. Słońce czy deszcz: znienawidzone dresy i okulary (których przetrzeć nawet sie nie chce). To oderwanie od rzeczywistości uderza dopiero- kiedy przemarznięta domowymi posiedzeniami- wkładam…

read more Wrzesień dla Islandczyków

3 Comments

23.32

Czas jak wyżej. Ucieka mi przez palce i nie sposób go schwytać, za dwadzieścia minut kolejny dzień, a ja jeszcze się z tym nie rozliczyłam, kropka zief. Mam plan ambitny pokazać mój Nowy Jork, który tak jak reszta stanów utknął gdzieś w  folderach, i jeszcze San Francisco, które zachwyca, i Słowenię, którą tak rozpamiętuję. Szukam tego czasu bardzo skrupulatnie, planuję co do sekundy, ale powroty do rzeczywistości bywają naprawdę długie.. Zamiast tego dzielę się uroczą Audrey, która dzisiaj u mnie…

read more 23.32

Leave a Comment

CocoRosie, czyli jak zagrać na emocjach

Rokrocznie omijają mnie wszelkie festiwale muzyczne, jakie tylko się u nas odbywają. Letnie terminy zwykle mam zajęte wyjazdami, a w miejscach, gdzie akurat się błąkam z kolei niespecjalnie myślę o tym, żeby sprawdzić czy może w pobliżu gra ktoś, kogo chciałabym usłyszeć na żywo. W całym swoim życiu jedyny większy koncert na którym byłam, to Placebo na warszawskim Torwarze i to jeszcze przy okazji Meds. Na szczęście to lato nieco odkupiłam biletem na CocoRosie, które zagrało 8. września w Szybie…

read more CocoRosie, czyli jak zagrać na emocjach

Leave a Comment