Skip to content

Kategoria: Gruzja

Signagi w Kachetii

To są ostatnie nasze dwa dni w Gruzji. Zobaczyliśmy Swanetię, zamoczyliśmy nogi w Morzu Czarnym przy brzegu Batumi, dotarliśmy też do Kazbegi. Teraz zostajemy w Tbilisi. Wystarczy nam już porannych pobudek, żeby czym prędzej rozpocząć trekking. Dlatego niespiesznie ruszamy metrem na dworzec Samgori i przez odgórnie narzucany niepośpiech spóźniamy się na marszrutkę, która miała odjechać o dziewiątej do Signagi w regionie Kachetii. Trochę zajęło nam jej szukanie, bo dworzec to w istocie bazar i nieoznakowana dżungla, ale trzymając się zasady koniec…

read more Signagi w Kachetii

Leave a Comment

Kilka ujęć z Kazbegi

Pojechaliśmy marszrutką z Tbilisi, gruzińską drogą wojenną. Nocleg u Mai, na wzgórzu, skąd na szlak już było bardzo blisko. Tego samego dnia po kilku ulewnych przestało w końcu padać. Pod wieczór mecz Polska- Szwajcaria w gruzińskim barze, przy jednym stole z Polakiem chcącym zdobyć Kazbek ze swoim synem, a za nami para starszych Szwajcarów spokojnie znosząca porażkę rodaków. Do piwa chinkali zamiast chipsów. Poranny spacer na wzgórze do kościoła Trójcy Świętej. Jeden rozbity namiot, poranek pewnie równie dla nich chłodny co dla…

read more Kilka ujęć z Kazbegi

4 Comments

Heart of Batumi

MEKKA PLAŻOWICZÓW Batumi to trochę polskie Międzyzdroje, trochę ruskie Las Vegas i oferuje wszystko co każdy przeciętny kurort: morze, plażę (kamienistą), promenadę ciągnącą się wzdłuż wybrzeża i oczywiście dużo turystów. Do Adżarii Gruzini, a przede wszystkim Rosjanie przyjeżdżają na wakacje. I to raczej nie jest cichy i spokojny urlop nad Morzem Czarnym. Batumi to gwarne miasto i trzeba dobrze się naszukać, żeby znaleźć jakiś zakątek dla siebie. Plaża za dnia może zatłoczona nie jest, ale pełna. Wieczorem z kolei, kiedy tylko upał opadnie,…

read more Heart of Batumi

Leave a Comment

Ushguli

Co prawda pierwszy zachwyt nad tym ogromem przestrzeni mieliśmy za sobą po drodze do Jezior Koruldi, ale nie mogę się powstrzymać, żeby od razu nie pokazać, jakie widoki czekają w Ushguli. Niby to też Kaukaz, równie zielono, też wysoko, szczyty białe, a kompletnie inaczej się tutaj oddycha. Wcale się nie dziwię, że ten rejon jest wpisany na światową listę UNESCO. Stąd jak już do Mestii się zajedzie, to warto pójść za ciosem i Ushguli uwzględnić w planach. u stóp Szchary – 5193 m n.p.m. DOJAZD…

read more Ushguli

Leave a Comment

Swanetia: jeziora Koruldi

Najpierw lodowiec Chalaadi, później jeziora Koruldi. Do pierwszego droga jest znacznie krótsza i raczej spacerowa, stąd zdążyliśmy wrócić do Mestii uzupełnić energię i jeszcze przed zmrokiem dotrzeć do jezior. Plan był na styk, ale wykonalny. Z małą podwózką, lodowiec poszedł nam bardzo szybko i przyjemnie, co pewnie nieco uśpiło moją czujność. Wiedziałam, że 16 km do przejścia to sporo, ale nie do końca wyobrażałam sobie wysiłek, jaki trzeba w to włożyć. Wszyscy wiedzieliśmy, że przed nami kawałek drogi, ale bardziej niż różnica w wysokości (1400…

read more Swanetia: jeziora Koruldi

2 Comments

Swanetia: Lodowiec Chalaadi

Chalaadi, chalaadi, jak nasz kierowca mruczał pod nosem. Przyjeżdżając do Mestii jeszcze nie wiedzieliśmy jak rozłożyć w czasie trasy, które chcemy pokonać, postanowiliśmy tylko jak najmniej korzystać z możliwości płatnych podwózek. Jednak ludzie pisali i mówili, że na lodowiec nie warto maszerować aż od miasta, bo droga monotonna i długa (w sumie 25 km), dlatego korzystniej podjechać taksówką (50 GEL na 4 os.) do „mostka” (zdj.) i stamtąd dopiero pójść piechotą do języka lodowca. Przekalkulowaliśmy, że zaoszczędzoną energię można spożytkować na…

read more Swanetia: Lodowiec Chalaadi

Leave a Comment

Swanetia – na (piękną) północ Gruzji

W DRODZE DO MESTII W nagłówku swańskie wieże, tak typowe dla gruzińskiego Kaukazu. Będąc w Tbilisi od tego widoku dzieliło nas przynajmniej 8 godzin drogi marszrutką, która zaraz na obrzeżach miasta złapała gumę. Wiem, czytałam, uprzedzali, że to na porządku dziennym. Ale wyrwana z pół snu harczeniem, zgrzytem i takim okrutnym rzężeniem, byłam przekonana, że to co najmniej koniec świata. Niecodzienność dla mnie takie wypadki, dla Gruzinów to najwyżej awarie. Natomiast, podczas gdy my z innymi turystami z uwagą przyglądaliśmy się sprawnej wymianie opony, Gruzini…

read more Swanetia – na (piękną) północ Gruzji

Leave a Comment

Tbilisi

Stolica Gruzji na co dzień jest dość hałaśliwa. Na głównych alejach warkot samochodów nie pozwala na normalną rozmowę. W wąskich zaułkach zniecierpliwieni kierowcy co chwilę naciskają na klaksony, jakby miało im to pomóc wydostać się z korka. Do tego dochodzi wrzask handlarzy, kocia muzyka w wykonaniu ulicznych grajków i kłótnie wiecznie narzekających taksówkarzy (…) najgorsze są pierwsze dwa dni, później człowiek przywyka do tych dźwięków. (Klątwa gruzińskiego tortu, M. Jastrzębski) Pierwsze kroki w Tbilisi postawiliśmy wcześnie rano. Miasto dopiero zbierało się po…

read more Tbilisi

4 Comments

Old Tbilisi

Jak mówię Tbilisi to myślę drewniane balkony, pięknie odnowione w części pod wzgórzem Narikale albo okrutnie zrujnowane przy Asatiani. To coś nowego, czego w żadnym innym mieście jeszcze nie widziałam. Myślę o mieście, które zobaczyliśmy w ostatnich dniach naszego pobytu w Gruzji. Gwarne i ruchliwe, a nie wyludnione jak niedzielnego (wczesnego) poranka, kiedy w nim wylądowaliśmy. Tak je widzę i pamiętam jak na tych zdjęciach.

read more Old Tbilisi

4 Comments

Gruzja: garść przydatnych informacji (2016)

Jak rzadko kiedy miałam czas, żeby dokładniej się przygotować, poczytać, żeby wiedzieć czego oczekiwać w drodze. Takich informacji sama szukałam, więc jeśli trafią tu tacy, którzy już w drogę są spakowani lub tacy, którzy dopiero planują do Gruzji się wybrać, to poniższe może być przydatne. Czym się poruszać? TAXI Można odnieść wrażenie, że większość Gruzinów to taksówkarze. Na ulicy widać mnóstwo taksówek, krążą w tę i z powrotem, czyhając na turystów, którzy z czasem uczą się ich ignorować. Już na lotnisku zaczepia nas…

read more Gruzja: garść przydatnych informacji (2016)

3 Comments