Skip to content

Czytadła Osieckiej

osiecka                                                               fot. fragment okładki „Czytadła. Gawędy o lekturach”

Jak grom z jasnego nieba spadła na mnie rzecz niby oczywista i prosta, ale wcześniej jakoś nie dopuszczana do myśli, że przecież i tak nie zdołam w życiu przeczytać wszystkich książek. W życiu! Kiedy ja właśnie od dziecka do tego dążyłam, co sobotę wymieniając limitowaną ilość pięciu książek  w bibliotece na Pawlikowskiego.

Osiecka ma taką zdolność sprowadzania człowieka na ziemię, podawania na tacy zwyczajnych obserwacji, których na pozór się nie dostrzega. Prostota języka, łatwość i lekkośc czytania- to dla zabieganych, skupienie się na detalach- to dla tych szczegółowiejszych, Dla wszystkich jednak zwięzłość i treściwość jej tekstów zawartych w Czytadłach. Gawędy o lekturach, które stanowią zbiór wariacji na tematy książkowe. Omawianych tytułów wcale nie trzeba wcześniej czytać, aby uznać je za ciekawe. Te teksty to nie rozkładanie języka na części pierwsze, żadna analiza treści i środków stylistycznych stosowanych przez autora, ale ot luźne przemyślenia na korzyść bądź niekorzyść autora i opowieści, po którą Osiecka sięgnęła.

Noszę ją przy sobie w wersji ebook (wojnę papier versus wyświetlacz już przeżyłam, naprawdę miłość do zapachu i wertowania kartek papieru da się pogodzić z wygodą noszenia przy sobie niemalże całej biblioteki), bo nie wiadomo, kiedy będzie potrzebna. Czy to chwilowa przerwa w pracy, czy kolejka do kasy- wystarczy, by oderwać myśli od rzeczywistości i utrapionych klientów, czekających na swoją kolej. O ile człowiek spokojniejszy i pogodniejszy! Żadne korki i oczekiwanie nie straszne, poczucie traconego czasu raz na zawsze uśmierzone. A i może jakaś inspiracja się przy okazji znajdzie? Tyle tam tytułów, autorów- można coś wybrać.

Skoro tak drastycznie mnie Osiecka na ziemię sprowadziła, to może powinnam jednak sprostować swoje wyobrażenie i skupić się na tytułach, które naprawdę warto przeczytać? jakoś uporządkować i posegregować te, dla których warto poświęcić czas? Sięgnąć po klasykę, odrzucić większość bestsellerów? jakie kryterium przyjąć? To trzeba zrobić z głową, żeby czasem przy tym plewieniu, jakiejś koniczyny nie zerwać.

To co warto przeczytać?
Oprócz Osieckiej, oczywiście.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *