Skip to content

Life tastes better in Sicily

Pogratulowałam sobie dobrze spakowanej małej walizki. Zmieściłam nawet easy italian, z którego planowo miałyśmy korzystać każdego dnia na Sycylii. Odtąd nic poza temperaturą (prognozowane czterdzieści pięć stopni) i miejscami, które miałyśmy zobaczyć mnie nie interesowało. Wcześniej zresztą czasu na interesowanie się nie miałam, tak na łapu-capu wszystko. Tylko o bilety zadbałam, co dobrze zorganizowana idka mogła mieć za złe. Zresztą, w ten sposób może człowiek zaoszczędzi sobie frustracji,  włosi i tak mimowolnie zniweczą wszelki plan. Może dlatego żyje im się lżej?

Wszyscy wiedzą, że włosi to lynie pierońskie. Trochę rozgardiasz, dużo szumu, kompletny brak ładu i składu. Żeby nie zwariować trzeba się albo tam urodzić, albo kompletnie odpuścić sobie północne przyzwyczajenia do punktualności i życia według harmonogramu. Umówiona godzina to orientacyjna godzina spotkania i nie jest się spodziewanym na czas. Trudno określić, co uważane jest za spóźnienie i po jakim czasie następuje. Do tego pogoda i kawa zawsze są pretekstem do rozmowy.

It’s all about food

To nie kariera wyznacza rytm życia włochom, ale rodzina i pory posiłków. Papa Carlo wziął specjalnie urlop, żeby przygotować nam pizzę, w specjalnie do tego przeznaczonej altance, w specjalnie przez niego zbudowanym piecu. Rzeczona pizza okazała się być dwoma foccaciami i 8 pizzami zatrważającej wielkości. Sproszono wszystkich znajomych, pizza for free! i nikt się z kosztami nie liczył, nikt nikomu rachunków nie wystawiał. Sama pora obiadu u nas kwalifikowałaby się już na nocne podjadanie, ale tutaj dopiero o dwudziestej trzeciej upał lekko odpuszcza i przychodzi apetyt. Kawa jest po każdym posiłku, więc espresso o drugiej nie jest niczym dziwacznym, chociaż nam kojarzy się jedynie z długą sesją egzaminacyjną. Zresztą przy tych upałach i wilgotności trudno o dobrą porę na sen. Jak wtedy kiedy obudziłam się przekonana, że już późno musi być skoro słońce pali nasz pokój na poddaszu, ja spocona oka zmrużyć nie mogę, a na zegarku 4.40. Najlepszym miejscem do spania wydają się być klimatyzowane środki komunikacji..

Wokół jedzenia nie tylko życie, ale i rozmowy się toczą. Sycylijczycy analizują, co przygotować i potrzebują tylko wiedzieć ilu będzie ludzi. Albo co jedli pysznego, jak im smakowało i czy w ogóle. Z czego się składało. Kto robił. Zaskakujące, że przy takim upale, gdzie ledwo można oddychać, jedzą bardzo dużo i bardzo tłusto. W ogóle żołądków nie oszczędzają. Słowo mangiare pojawia się prawdopodobnie częściej niż ciao. Ale kto wie, może własnie takie podstawowe tematy, które często nam wydają się być banalne, są kluczem do dobrych i trwałych relacji. Oni jeszcze potrafią ze sobą rozmawiać.

Niespiesznie oczywiście.
Ale za to bardzo głośno i wszyscy na raz.

La dolce vita

Jeśli wszystko powyżej jest zbyt mało przekonywujące:

DSC_4585_800x537

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *