Skip to content

Morskie Oko – Szpiglasowy Wierch – Dolina pięciu stawów

IMG_5582

 

Processed with VSCO with m5 preset

Processed with VSCO with m5 preset

Trzy godziny drogi autem i dwie na piechotę od domu mam takie widoki, a ja musiałam do gruzińskiej Swanetii polecieć, żeby się górami zachwycić. Wystarczyło pojechać w Tatry. Nie jest przesadą, że w lecie na Morskim Oku są całe pielgrzymki turystów i przyjemność wędrowania znacznie mniejsza. Ale te pielgrzymki w nocy nie ruszają. Można jak my, punkt dwudziesta trzecia wyjechać z Katowic, o drugiej wzmocnić się kawą w podzakopiańskim mc’donaldzie i o trzeciej ruszyć na Morskie Oko, żeby przed piątą obejrzeć jak słońce wschodzi nad szczytami. Kiedy dzień dopiero wstaje człowiek ma wrażenie, że już jego większość ma za sobą, ale tym sposobem unika największych tłumów i nie musi łokciami torować sobie drogi na szlakach. Ewentualnie robić większe kroki mijając nocujących na środku szlaku wędrowców zawiniętych od góry do dołu w śpiwory. W sumie zrobiłyśmy 30 km solidnego spaceru. Jedna drzemka w drodze powrotnej na trasie i przysypianie wśród celebrujących niedzielę na Morskim Oku rodzin w oczekiwaniu aż chłopaki skończą wspinaczkę na Mnicha. Ból łydek nie odpuszczał przez trzy następne dni, ale to tylko znak, że trzeba więcej trenować. Zmęczenie wynagradzają widoki, natomiast żaden aparat nie odda tych lampek w nocy na niebie, które nam towarzyszyły do świtu.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *