Skip to content

scooltury Posts

CocoRosie, czyli jak zagrać na emocjach

Rokrocznie omijają mnie wszelkie festiwale muzyczne, jakie tylko się u nas odbywają. Letnie terminy zwykle mam zajęte wyjazdami, a w miejscach, gdzie akurat się błąkam z kolei niespecjalnie myślę o tym, żeby sprawdzić czy może w pobliżu gra ktoś, kogo chciałabym usłyszeć na żywo. W całym swoim życiu jedyny większy koncert na którym byłam, to Placebo na warszawskim Torwarze i to jeszcze przy okazji Meds. Na szczęście to lato nieco odkupiłam biletem na CocoRosie, które zagrało 8. września w Szybie…

read more CocoRosie, czyli jak zagrać na emocjach

Leave a Comment

Co to jest summer camp, jak wyjechać i czy to boli?

Kojarzycie te filmy na Polsacie: niedzielne przedpołudnie, amerykańskie dzieciaki w jednakowych mundurkach lub bez wylewają się z żółtego wszystkim dobrze znanego school busa, mają zakwaterowanie w środku lasu i pobudki zaplanowane na 7, a w stołówce rzucają się jedzeniem, pomimo, że zawsze znajdzie się jakiś Erwin-nauczyciel pilnujący porządku twardą ręką? To jest właśnie summer camp. Amerykańska wersja naszych kolonii w Mrzeżynie, na które dzieci górników tak licznie wyjeżdżają. Pytanie jak wyjechać należy do tych podstawowych, choć przyznam- już lekko zwietrzałych-…

read more Co to jest summer camp, jak wyjechać i czy to boli?

Leave a Comment

I survived my summer camp

gdzie:  Great Barrington, Massechussets, USA kiedy:  27.05 – 11.08. 2013 jak: dzięki słońcu w ilościach nadprogramowych, ludziom, których poznałam i… własnej cierpliwości (choć traconej nader często) lake Buel nasz wilk wodny zapach banana bread unosi się nad campem mamo, wycieczka! porzucona koszula hugo bosa, rozparowane skarpetki i niczyje majtki (choć niewątpliwie calvina kleina) 4th July english polish what kind of candy bars do you have? hershey’s, crunch, kit kat, 3 musketeers.. and ice creams? cookie dough (oh..), cookies & cream,…

read more I survived my summer camp

Leave a Comment

Chuj z miłością, życie zaskakuje

…powiedział Marcin Świetlicki w trakcie czwartkowego spotkania w krakowskiej Scenie 21, dwunastego września dwa tysiące trzynastego. I poszło w świat. Nie wiem czy zamieści to w jakimkolwiek wierszu, który później wykrzyczy ze sceny ze swoimi Świetlikami, więc zapobiegliwie wplatam ten urywek wypowiedzi tutaj. Chora jestem na te jego krótkie i treściwe, nierzadko wulgarne slogany i chodzę i powtarzam, i powtarzam, gdy chodzę. Miałam wiele takich chwilowych fascynacji, niezmiennie woda na makaron pospieszana jest słynnym gotuj się kurwo gotuj. Notabene wyniesionym…

read more Chuj z miłością, życie zaskakuje

Leave a Comment

z kulturą na starcie

Wrzesień do połowy już zmierza, dzieciaki w szkole, ja dopiero co rozpakowałam walizkę po kolejnej podróży i nie wiem co z tymi kłębiącymi się myślami zrobić. A trochę ich mam, dlatego najchętniej bym je uporządkowała i podzieliła, bo czemu tylko mnie mają męczyć. A może jeszcze ktoś z nich skorzysta? Słowem, startuję z blogiem. Póki co ostatnia rzecz, jaką można o nim powiedzieć, to że rozkwita. Pusto tu, ale zamiary i chęci są wielkie. Na pierwszym planie na pewno będą…

read more z kulturą na starcie

Leave a Comment