Skip to content

scooltury Posts

Boston po raz drugi

Pakujemy te nasze dwadzieścia trzy kilo, każdy w pośpiechu, bo niemal ostatni opuszczamy camp. Nagle pusto i cicho się zrobiło: żadnego porannego good day sunshine echem roznoszącego się po całym campie, stukotów i tupotów ani obaw, że zaraz nam sufit na głowę spadnie, kiedy stado camperów się nad nami przetoczy. Czym prędzej się wynosimy, bo duchem i pustką wieje. Niby szkoda, ale w sumie to nie żal, chyba wszyscy jesteśmy zmęczeni, bo wiesz: ileż można? Kiedy my tu takie plany! Kolejnego dnia…

read more Boston po raz drugi

Leave a Comment

Ida w kinie

Ktoś nam wmówił, że polskie kino jest słabe, oparte o najprostsze schematy i na europejskim rynku w ogóle nie istnieje. Nie wspominając o światowym. Nie to, ze musimy, ale chyba trochę ślepo uwierzyliśmy, że potrafimy produkować tylko pseudo gangsterskie komedie, sprzedawać lepsze lub gorsze żarty, a wszystko inne jest w cieniu. Błąd błąd błąd. Ostatnio czas jest na wagę złota. Sama nie wiem kiedy lato w jesień, a jesień w zimę się zamienia- więc i przy tym średnia kilku tygodniowo…

read more Ida w kinie

Leave a Comment

Foggy Boston

To nasz pierwszy duży przystanek na wschodnim wybrzeżu. Nie liczę już Nowego Jorku z chwili, gdy postawiliśmy stopę w Ameryce. Lądowanie było twarde, choć ekscytujące, ale ciągle pełne zmęczenia, tłumów, ciasnych korytarzy metra i stromych schodów, których przeprawy dwudziesto-trzy kilowe walizki nam nie ułatwiały. Te wspomnienia choć teraz lżejsze, wymazuję. Tak, więc Boston. My zdeterminowani, żeby tylko wyrwać się z campa, zobaczyć jak wielki ten świat. Choć nigdy nie przypuszczalibyśmy, że bez samochodu ani rusz, a podróż do miasta odległego zaledwie…

read more Foggy Boston

Leave a Comment

Gypsy Joynt- ostoja hipisów w Great Barrington

Nic to, że Great Barrington to główna ulica, kilka skrzyżowań, podstawowych instytucji i połacie równo przystrzyżonych trawników. Miejsce do którego trzeba wpaść niezależnie od dnia tygodnia oraz grubości portfela to GYPSY JOYNT.  Po wizycie w Railroad Street, gdzie można dostać najsłodsze i nic z alkoholem nie mające wspólnego drinki (for your health z gryzącą ilością imbiru, jedyne 9$) oraz spokojnym i pozbawionym nastroju The Well, ostoja hipisów wprowadza w iście amerykański nastrój. Tutaj Steel Rail– lokalne piwo warzone w Berkshire-…

read more Gypsy Joynt- ostoja hipisów w Great Barrington

Leave a Comment

23.32

Czas jak wyżej. Ucieka mi przez palce i nie sposób go schwytać, za dwadzieścia minut kolejny dzień, a ja jeszcze się z tym nie rozliczyłam, kropka zief. Mam plan ambitny pokazać mój Nowy Jork, który tak jak reszta stanów utknął gdzieś w  folderach, i jeszcze San Francisco, które zachwyca, i Słowenię, którą tak rozpamiętuję. Szukam tego czasu bardzo skrupulatnie, planuję co do sekundy, ale powroty do rzeczywistości bywają naprawdę długie.. Zamiast tego dzielę się uroczą Audrey, która dzisiaj u mnie…

read more 23.32

Leave a Comment

Na styku Massechussets i Nowego Jorku…

… znajduje się Great Barrington. Żeby tutaj dotrzeć trzeba mieć bardzo szczegółową mapę, żeby zamieszkać- gruby portfel. Nie wiem co na to statystyki i może zaraz z ciekawości sprawdzę, ale według miejscowych Massechussets (zaraz obok niżej położonego Connecticut i dalekiej Kalifornii) uchodzi za najbogatszy stan w USA. Ludzie żyją tutaj dostatnio w swoich domkach z równo przyciętymi trawnikami (to moja ulubiona kwestia), a na podjeździe zwykle ze trzy auta dobrej marki stoją. Docierają nimi wszędzie. Bo od razu należy zaznaczyć,…

read more Na styku Massechussets i Nowego Jorku…

Leave a Comment

A w podróży podróżujemy

Temat podróżowania, planowania wyjazdów, wydatków oraz sposobów, którymi się posługujemy- prędzej czy później musiał wypłynąć. Nie liczymy się z kosztami czy raczej odkładamy grosz do grosza i wyznaczamy dzienny budżet? Jakie jest kryterium według, którego wybieramy miejsce docelowe? Jak i gdzie się żywimy? Nocujemy w hotelu, hostelu czy korzystamy z czyjejś uprzejmości? Biuro podróży czy żmudne przeszukiwanie Internetu, by złapać jakąś promocję? Wariacji na ten temat jest nieskończenie wiele. Wydaje mi się, że kluczowa jest odpowiedź na pytanie: czego oczekujemy…

read more A w podróży podróżujemy

Leave a Comment

CocoRosie, czyli jak zagrać na emocjach

Rokrocznie omijają mnie wszelkie festiwale muzyczne, jakie tylko się u nas odbywają. Letnie terminy zwykle mam zajęte wyjazdami, a w miejscach, gdzie akurat się błąkam z kolei niespecjalnie myślę o tym, żeby sprawdzić czy może w pobliżu gra ktoś, kogo chciałabym usłyszeć na żywo. W całym swoim życiu jedyny większy koncert na którym byłam, to Placebo na warszawskim Torwarze i to jeszcze przy okazji Meds. Na szczęście to lato nieco odkupiłam biletem na CocoRosie, które zagrało 8. września w Szybie…

read more CocoRosie, czyli jak zagrać na emocjach

Leave a Comment

Co to jest summer camp, jak wyjechać i czy to boli?

Kojarzycie te filmy na Polsacie: niedzielne przedpołudnie, amerykańskie dzieciaki w jednakowych mundurkach lub bez wylewają się z żółtego wszystkim dobrze znanego school busa, mają zakwaterowanie w środku lasu i pobudki zaplanowane na 7, a w stołówce rzucają się jedzeniem, pomimo, że zawsze znajdzie się jakiś Erwin-nauczyciel pilnujący porządku twardą ręką? To jest właśnie summer camp. Amerykańska wersja naszych kolonii w Mrzeżynie, na które dzieci górników tak licznie wyjeżdżają. Pytanie jak wyjechać należy do tych podstawowych, choć przyznam- już lekko zwietrzałych-…

read more Co to jest summer camp, jak wyjechać i czy to boli?

Leave a Comment

I survived my summer camp

gdzie:  Great Barrington, Massechussets, USA kiedy:  27.05 – 11.08. 2013 jak: dzięki słońcu w ilościach nadprogramowych, ludziom, których poznałam i… własnej cierpliwości (choć traconej nader często) lake Buel nasz wilk wodny zapach banana bread unosi się nad campem mamo, wycieczka! porzucona koszula hugo bosa, rozparowane skarpetki i niczyje majtki (choć niewątpliwie calvina kleina) 4th July english polish what kind of candy bars do you have? hershey’s, crunch, kit kat, 3 musketeers.. and ice creams? cookie dough (oh..), cookies & cream,…

read more I survived my summer camp

Leave a Comment