Skip to content

scooltury Posts

Ushguli

Co prawda pierwszy zachwyt nad tym ogromem przestrzeni mieliśmy za sobą po drodze do Jezior Koruldi, ale nie mogę się powstrzymać, żeby od razu nie pokazać, jakie widoki czekają w Ushguli. Niby to też Kaukaz, równie zielono, też wysoko, szczyty białe, a kompletnie inaczej się tutaj oddycha. Wcale się nie dziwię, że ten rejon jest wpisany na światową listę UNESCO. Stąd jak już do Mestii się zajedzie, to warto pójść za ciosem i Ushguli uwzględnić w planach. u stóp Szchary – 5193 m n.p.m. DOJAZD…

read more Ushguli

Leave a Comment

Zachodniopomorskie Grzybowo

Muszę zacząć się uczyć, tak solidnie i na poważnie już, więc uznałam, że nie mogę teraz myślami błądzić zbyt często po mapach i odgrzebywać czerwcowej Gruzji, bo nigdy się z paragrafów nie odkopię. Dlatego przynajmniej kilka pocztówek z zachodniopomorskiego wkleję. W ogóle to ten brak ładu i chronologii w umieszczaniu wpisów kompletnie nie godzi się z moją uporządkowaną naturą, ale czuję, że teraz czas, żeby na moment zejść z kaukaskiego szlaku i Grzybowo tutaj pokazać. To był zaledwie przedłużony weekend…

read more Zachodniopomorskie Grzybowo

Leave a Comment

Swanetia: jeziora Koruldi

Najpierw lodowiec Chalaadi, później jeziora Koruldi. Do pierwszego droga jest znacznie krótsza i raczej spacerowa, stąd zdążyliśmy wrócić do Mestii uzupełnić energię i jeszcze przed zmrokiem dotrzeć do jezior. Plan był na styk, ale wykonalny. Z małą podwózką, lodowiec poszedł nam bardzo szybko i przyjemnie, co pewnie nieco uśpiło moją czujność. Wiedziałam, że 16 km do przejścia to sporo, ale nie do końca wyobrażałam sobie wysiłek, jaki trzeba w to włożyć. Wszyscy wiedzieliśmy, że przed nami kawałek drogi, ale bardziej niż różnica w wysokości (1400…

read more Swanetia: jeziora Koruldi

2 Comments

Swanetia: Lodowiec Chalaadi

Chalaadi, chalaadi, jak nasz kierowca mruczał pod nosem. Przyjeżdżając do Mestii jeszcze nie wiedzieliśmy jak rozłożyć w czasie trasy, które chcemy pokonać, postanowiliśmy tylko jak najmniej korzystać z możliwości płatnych podwózek. Jednak ludzie pisali i mówili, że na lodowiec nie warto maszerować aż od miasta, bo droga monotonna i długa (w sumie 25 km), dlatego korzystniej podjechać taksówką (50 GEL na 4 os.) do „mostka” (zdj.) i stamtąd dopiero pójść piechotą do języka lodowca. Przekalkulowaliśmy, że zaoszczędzoną energię można spożytkować na…

read more Swanetia: Lodowiec Chalaadi

Leave a Comment

Swanetia – na (piękną) północ Gruzji

W DRODZE DO MESTII W nagłówku swańskie wieże, tak typowe dla gruzińskiego Kaukazu. Będąc w Tbilisi od tego widoku dzieliło nas przynajmniej 8 godzin drogi marszrutką, która zaraz na obrzeżach miasta złapała gumę. Wiem, czytałam, uprzedzali, że to na porządku dziennym. Ale wyrwana z pół snu harczeniem, zgrzytem i takim okrutnym rzężeniem, byłam przekonana, że to co najmniej koniec świata. Niecodzienność dla mnie takie wypadki, dla Gruzinów to najwyżej awarie. Natomiast, podczas gdy my z innymi turystami z uwagą przyglądaliśmy się sprawnej wymianie opony, Gruzini…

read more Swanetia – na (piękną) północ Gruzji

Leave a Comment

Pilsko w Beskidzie Żywieckim

Nigdy po górach nie chodziłam. Nawet jeździłam w nie rzadko: spacer nad Morskie Oko, może raz Wetlina w Bieszczadach, Równica w Ustroniu i jak daleko sięgnę pamięcią to jeszcze Hala Boracza z jakąś wycieczką klasową się zdarzyła. Ale na pewno nigdy nie traktowałam tego jako sposobu na spędzanie czasu, nie przywiązywałam do gór wagi, a już na pewno nie emocjonowałam się nimi jakoś szczególnie. Pociągał mnie Paryż, chciałam pojechać do Włoch i Hiszpania też by mnie zadowoliła. Natomiast nasze polskie…

read more Pilsko w Beskidzie Żywieckim

Leave a Comment

Tbilisi

Stolica Gruzji na co dzień jest dość hałaśliwa. Na głównych alejach warkot samochodów nie pozwala na normalną rozmowę. W wąskich zaułkach zniecierpliwieni kierowcy co chwilę naciskają na klaksony, jakby miało im to pomóc wydostać się z korka. Do tego dochodzi wrzask handlarzy, kocia muzyka w wykonaniu ulicznych grajków i kłótnie wiecznie narzekających taksówkarzy (…) najgorsze są pierwsze dwa dni, później człowiek przywyka do tych dźwięków. (Klątwa gruzińskiego tortu, M. Jastrzębski) Pierwsze kroki w Tbilisi postawiliśmy wcześnie rano. Miasto dopiero zbierało się po…

read more Tbilisi

4 Comments

Old Tbilisi

Jak mówię Tbilisi to myślę drewniane balkony, pięknie odnowione w części pod wzgórzem Narikale albo okrutnie zrujnowane przy Asatiani. To coś nowego, czego w żadnym innym mieście jeszcze nie widziałam. Myślę o mieście, które zobaczyliśmy w ostatnich dniach naszego pobytu w Gruzji. Gwarne i ruchliwe, a nie wyludnione jak niedzielnego (wczesnego) poranka, kiedy w nim wylądowaliśmy. Tak je widzę i pamiętam jak na tych zdjęciach.

read more Old Tbilisi

4 Comments

Gruzja: garść przydatnych informacji (2016)

Jak rzadko kiedy miałam czas, żeby dokładniej się przygotować, poczytać, żeby wiedzieć czego oczekiwać w drodze. Takich informacji sama szukałam, więc jeśli trafią tu tacy, którzy już w drogę są spakowani lub tacy, którzy dopiero planują do Gruzji się wybrać, to poniższe może być przydatne. Czym się poruszać? TAXI Można odnieść wrażenie, że większość Gruzinów to taksówkarze. Na ulicy widać mnóstwo taksówek, krążą w tę i z powrotem, czyhając na turystów, którzy z czasem uczą się ich ignorować. Już na lotnisku zaczepia nas…

read more Gruzja: garść przydatnych informacji (2016)

3 Comments

Gruzja: co przeczytać przed wyjazdem?

Przewodniki Przewodniki, jak ten z Pascala, który ze względu na objętość wertuję jeszcze w domu lub z Bezdroży, który pakuję do podręcznego bagażu, bo jest lżejszy i poręczniejszy w trasie. Warte jednak uwagi wydaje się wydanie z ExpressMap, które samo dosyć obszerne zawiera jeszcze dodatkowo mapę. Tej ostatniej warto się dokładniej przed wyjazdem przyjrzeć, bo chociażby pobieżna znajomość odległości i rozmieszczenia punktów, które chcemy zobaczyć, może być przydatna, szczególnie w przypadku zmiany planów lub ich pokrzyżowania. Literatura Dobrze też przeczytać kilka reportaży czy…

read more Gruzja: co przeczytać przed wyjazdem?

Leave a Comment