Skip to content

scooltury Posts

Swanetia – na (piękną) północ Gruzji

W DRODZE DO MESTII W nagłówku swańskie wieże, tak typowe dla gruzińskiego Kaukazu. Będąc w Tbilisi od tego widoku dzieliło nas przynajmniej 8 godzin drogi marszrutką, która zaraz na obrzeżach miasta złapała gumę. Wiem, czytałam, uprzedzali, że to na porządku dziennym. Ale wyrwana z pół snu harczeniem, zgrzytem i takim okrutnym rzężeniem, byłam przekonana, że to co najmniej koniec świata. Niecodzienność dla mnie takie wypadki, dla Gruzinów to najwyżej awarie. Natomiast, podczas gdy my z innymi turystami z uwagą przyglądaliśmy się sprawnej wymianie opony, Gruzini…

read more Swanetia – na (piękną) północ Gruzji

Leave a Comment

Pilsko w Beskidzie Żywieckim

Nigdy po górach nie chodziłam. Nawet jeździłam w nie rzadko: spacer nad Morskie Oko, może raz Wetlina w Bieszczadach, Równica w Ustroniu i jak daleko sięgnę pamięcią to jeszcze Hala Boracza z jakąś wycieczką klasową się zdarzyła. Ale na pewno nigdy nie traktowałam tego jako sposobu na spędzanie czasu, nie przywiązywałam do gór wagi, a już na pewno nie emocjonowałam się nimi jakoś szczególnie. Pociągał mnie Paryż, chciałam pojechać do Włoch i Hiszpania też by mnie zadowoliła. Natomiast nasze polskie…

read more Pilsko w Beskidzie Żywieckim

Leave a Comment

Tbilisi

Stolica Gruzji na co dzień jest dość hałaśliwa. Na głównych alejach warkot samochodów nie pozwala na normalną rozmowę. W wąskich zaułkach zniecierpliwieni kierowcy co chwilę naciskają na klaksony, jakby miało im to pomóc wydostać się z korka. Do tego dochodzi wrzask handlarzy, kocia muzyka w wykonaniu ulicznych grajków i kłótnie wiecznie narzekających taksówkarzy (…) najgorsze są pierwsze dwa dni, później człowiek przywyka do tych dźwięków. (Klątwa gruzińskiego tortu, M. Jastrzębski) Pierwsze kroki w Tbilisi postawiliśmy wcześnie rano. Miasto dopiero zbierało się po…

read more Tbilisi

4 Comments

Old Tbilisi

Jak mówię Tbilisi to myślę drewniane balkony, pięknie odnowione w części pod wzgórzem Narikale albo okrutnie zrujnowane przy Asatiani. To coś nowego, czego w żadnym innym mieście jeszcze nie widziałam. Myślę o mieście, które zobaczyliśmy w ostatnich dniach naszego pobytu w Gruzji. Gwarne i ruchliwe, a nie wyludnione jak niedzielnego (wczesnego) poranka, kiedy w nim wylądowaliśmy. Tak je widzę i pamiętam jak na tych zdjęciach.

read more Old Tbilisi

4 Comments

Gruzja: garść przydatnych informacji (2016)

Jak rzadko kiedy miałam czas, żeby dokładniej się przygotować, poczytać, żeby wiedzieć czego oczekiwać w drodze. Takich informacji sama szukałam, więc jeśli trafią tu tacy, którzy już w drogę są spakowani lub tacy, którzy dopiero planują do Gruzji się wybrać, to poniższe może być przydatne. Czym się poruszać? TAXI Można odnieść wrażenie, że większość Gruzinów to taksówkarze. Na ulicy widać mnóstwo taksówek, krążą w tę i z powrotem, czyhając na turystów, którzy z czasem uczą się ich ignorować. Już na lotnisku zaczepia nas…

read more Gruzja: garść przydatnych informacji (2016)

3 Comments

Gruzja: co przeczytać przed wyjazdem?

Przewodniki Przewodniki, jak ten z Pascala, który ze względu na objętość wertuję jeszcze w domu lub z Bezdroży, który pakuję do podręcznego bagażu, bo jest lżejszy i poręczniejszy w trasie. Warte jednak uwagi wydaje się wydanie z ExpressMap, które samo dosyć obszerne zawiera jeszcze dodatkowo mapę. Tej ostatniej warto się dokładniej przed wyjazdem przyjrzeć, bo chociażby pobieżna znajomość odległości i rozmieszczenia punktów, które chcemy zobaczyć, może być przydatna, szczególnie w przypadku zmiany planów lub ich pokrzyżowania. Literatura Dobrze też przeczytać kilka reportaży czy…

read more Gruzja: co przeczytać przed wyjazdem?

Leave a Comment

Suwałki: co i gdzie zjeść?

Ta bardziej jadłodajnia niż restauracja „u Alika” w Suwałkach to mała rodzinna kuchnia. Brak w niej tak popularnego ostatnio surowego skandynawskiego wystroju z ikei (w którym sama czuję się zresztą świetnie). Podają lokalne potrawy: beremecze i kibiny, o których ja pierwszy raz słyszę. Wszystkie dania przedstawiono na zdjęciach w menu, co znacznie ułatwia wybór niezorientowanym klientom. Jest domowy kompot i czarna turecka kawa dla śmiałków. Karmią do syta i za bardzo przystępną ceną (12 zł za kibina i beremecze?). Jedzenie może nie jest szaleńczo…

read more Suwałki: co i gdzie zjeść?

Leave a Comment

Trójstyk granic Wisztyniec

Szybki szpill po suwalszczyźnie zakończył się na trójstyku granic: polskiej, litewskiej i rosyjskiej. Trudno powiedzieć co jest w tym miejscu tak bardzo atrakcyjnego, skoro sprowadza się głównie do nieszczególnego pomnika wokół którego wyznaczono granice tych trzech państw. Przy tym niedozwolone jest okrążenie monumentu, ponieważ określony wycinek należy już do Rosji i bezprawne przekroczenie go grozi mandatem. Porządku strzeże kamera skierowana na partię rosyjskiej kostki brukowej. Wokół są jedynie nieliczne domy i wiatr goni po polach. Równie nielicznych turystów, w tym nas, sprowadza chyba jedynie symbolika miejsca i…

read more Trójstyk granic Wisztyniec

Leave a Comment

Polski biegun zimna: Suwalszczyzna i Podlasie

Na początku maja czmychnęliśmy nocą z dolnośląskiego na podlasie, co zabrało niecałe sześć godzin. A myśleliśmy, że to taka daleka wyprawa. Pogoda w całej ojczyźnie się nie zapowiadała, tym bardziej nie szkoda było jechać na biegun zimna. Poza tym na odwiedziny u przyjaciół, to zawsze jest dobra pora. Słońce do nas później dołączyło. Już tyle czasu postanawiam więcej po Polsce krążyć, bo ciekawych regionów jest mnóstwo, a człowiek wiecznie pędzi gdzieś daleko, za egzotyką się rozgląda, kiedy wystarczy za obrzeża miast…

read more Polski biegun zimna: Suwalszczyzna i Podlasie

Leave a Comment

Reportaże warte przeczytania

„Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi” Paradoksalnie spędzam całe dnie na czytaniu, analizowaniu, że głowa czasem mała, ale te literki z reportaży kompletnie inaczej się składają niż paragrafy. W pewien sposób sprawiają mniej trudu i zwykle też lepiej ze sobą współgrają. Ostatnio ten świat sobie poprzez reportaże wybieram, to chyba dlatego, że rzadziej walizkę przepakowuję. To prosta zależność, że jak sama się nie przemieszczam i nie poznaję to potrzebuję, żeby mi…

read more Reportaże warte przeczytania

Leave a Comment