Skip to content

Papusza: albo będzie z niej wielka duma, albo wielki wstyd.

papusza_kadr_fot_krzysztof_ptak_i_wojciech_staron_next_film_3_0
Nie pisz wierszy, bo będziesz nieszczęśliwa
. Trochę tak jak gdyby Cygance Cyganie przyszłość wywróżyli.

Listopad to wiszące nade mną chłody, które chociaż spodziewane zawsze przychodzą znienacka. To też potrzeba ogrzewania tych ciemnych wieczorów, które już popołudniu nastają. Sałatki zmieniłam na ciepłe jaglanki z owocami, owsianka na razie poszła w odstawkę. Te owoce to bardzo szumnie powiedziane: głównie banan i jabłko, żadne rozmaitości. To tylko dla towarzystwa książek, do których może w końcu uda mi się zajrzeć i filmów, które może wreszcie obejrzę. Wczoraj z Malwą Billy Elliot (są jeszcze wrażliwi chłopcy), a ostatnio coffee and cigarettes Jarmuscha (jak w tytule właściwie). I Papusza z polskiego podwórka.

Kultura cygańska jak i sama mniejszość raczej nie cieszy się zbytnią popularnością. Kiedyś na potrzeby konferencji studenckiej zgłębiałam temat: niby istnieją odpowiednie akty i programy pomostowe, których celem jest asymilacja, polepszenie warunków Cyganów (a raczej Romów), ale kiedy spojrzeć na rzeczywistość efekty są niemalże niezauważalne. Za to różnice kulturowe można dostrzec gołym okiem. I nawet biorąc pod uwagę czas akcji- a trzeba wiedzieć, że jeszcze Tuwim tworzył, chociaż u kresu- mam wrażenie, że niewiele się zmieniło, a z całą pewnością fascynacja kulturą tej mniejszości nie wzrosła. Aż tu powieść Angeliki Kuźmiak do rąk mi wpadła.

Bohaterką jest tytułowa Lalka: z cygańska Papusza, z dowodu Bronisława Wajs, która jako jedna z nielicznych ciągoty do literek miała i na tyle determinacji, żeby nie ulec pomimo krytyki obozowiska. Na poły wyzwolona: sama nauczyła się czytać i pisać, ale z drugiej strony nie kwestionowała mężowskiej władzy nad sobą i nie sprzeciwiała się zasadom taboru, który życia jej nie ułatwiał. Zgodnie z zasadą, że czego ludzie nie  rozumieją tego się boją- Cyganie słowa pisanego unikali jak ognia, a samą poezję uważali za zbytek i dziwactwo. Też spisane piosenki (bo skromność autorce zabroniła nazywać ich poezją) Papuszy nie znalazły u nich aprobaty. Nie pisz wierszy, bo będziesz nieszczęśliwa– tak jej przepowiadali i żyć później nie dali. Też z nimi do głowy dostała.

Sama historia tak prosto napisana, ichnym dialektem, z przeinaczeniami, błędami. Swojsko bardzo się to czyta i nie sposób nie poczuć sympatii do tej poczciwej duszy bohaterki. Z kolei w ekranizacji państwa Krauze jest na czym oko zawiesić, tyle pięknych zdjęć i przyjemnych dźwięków. Słabiej ze scenariuszem: bez wcześniej przeczytanej książki trudno byłoby mi całą historię złożyć w jedną całość.

Te wieczory teraz to idealny czas na takie opowieści, warto się pochylić. |
Szczególnie nad wydaniem książkowym.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *