Skip to content

Paul Auster

Paul Auster author from USA in Stockholm 2003

To już Osiecka, która ostatnimi czasy tak mi głowę zawraca, mówiła, że najlepiej czyta się o Ameryce będąc w Ameryce, o tym co bliskie- będąc blisko. Tam też kompletnie w twórczość  Austera popadłam. Teraz z kolei, kiedy w Antwerpii urzęduję jeszcze przez moment, kiedy Agata pakuje swoje manatki, aby powtórzyć zeszłoroczne lato w Massechussets, a Asia szuka mieszkania w Nowym Jorku- jego utwory przypominają  mi o miejscach, które teraz tak odległe wydają się być.

Zapakowałam wtedy tylko dwie książki. Na wszelki wypadek dwie stosunkowo obszerne, gdyby stron miało braknąć. Pilcha, bo to było tuż po wydaniu Wielu demonów i Sunset Park Paula Benjamina (pseudonim Austera), które wtedy jeszcze niewiele mi mówiło. Samo nazwisko autora kojarzyłam z Dymem, który oglądałyśmy u Idki na Fabrycznej, a Auster bardziej jako reżyser aniżeli pisarz mi się jawił (swoją drogą świetny motyw z fotografowaniem codziennie tego samego miejsca).

Aż tu znienacka na siedemnastej stronie pojawia się moje Great Barrington. Tak mnie to obuchem uderzyło, że zapamiętałam. Fabuły tak dobrze nie pamiętam jak numeru strony. A ja przecież na jego obrzeżach, w głuszy na ganku siedzę w tym koszu wiklinowym otoczona babcinymi poduszkami, gdzie zwykłam z Seanem kino popołudniowe urządzać. Później jeszcze Stockbridge wspomina, a ja od razu przed oczami mam te charakterystyczne domki, szkołę, w której wariat dzieci wystrzelał i obiad w pralni przed stosem świeżo wypranych ręczników urządzany. Stąd czytam z jeszcze większym zapałem. Tym większym, że to mistrz prozy jest: mało dialogów, nie przegaduje uczuć i sytuacji. Ludzie strasznie dużo paplają, często gubiąc wątek. Stąd już Pilch mówił, że to zaleta radia jest: można je natychmiastowo i bezwarunkowo uciszyć. To samo z książkami: jak człowiek ma zbyt dużo słów do przeanalizowania, a za mało ochoty to ją po prostu odkłada. Z ludźmi o niebo trudniej.

Ale tak, Auster.
Jego historie wciągają. To opowieści o ludziach i miejscach. Relacjach wzajemnych na linii bohater i jego otoczenie, podróże przez czas i kulturę (Księżycowy pałac), zwykle przez Nowy Jork wiodące (W kraju rzeczy ostatnich). W dotychczas przeze mnie przeczytanych książkach motyw pisarstwa i ludzi pióra przewija się nagminnie, co niewątpliwie tchnie w nie nieco ducha autobiografii. Jakby tego wszystkiego było mało i jakkolwiek wpływało na mój zapał do jego twórczości- gdzieś głęboko zakopane ma polskie korzenie.
A to zawsze milej.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *