Skip to content

Sobota

 

Po piątku najważniejsze, żeby wyłączyć budzik. Jak człowiek budzika nie wyłączy, to sobota przepadła. Kiedyś ten dzień to była zmiana ze szkoły na pracę, okazja, żeby zarobić dodatkowy grosz do świnki, na wakacje było i na jakiś mniej lub bardziej przydatny gadżet. I to niekończące się łączenie weekendowej pracy z możliwościami jakie daje wolne od zajęć. Od kiedy praca jest powiedzmy  s t a b i l n a, to cieszą te dwa cenne i wolne dni, z którymi mogę zrobić co tylko chcę. Najczęściej przeleżeć, przegadać, przeczytać i przejrzeć, na co nie miało się wcześniej czasu. Pobyć, myślę. Nawet tylko w czterech ścianach.

A jak jeszcze przez takie gliwickie okno słońce się pcha, to człowiek dopiero czuje, że ma wolne. Przez ściany biurowca tak nie czuć wyraźnie. A tu człowiekowi buch w twarz, że ledwo widzi, kto po drugiej stronie stołu siedzi. I nawet nie ma tego za złe. I śniadanie w południe bardziej smakuje.

Be kończy z Hitlerem, podobno osiemset stron gładko idzie. W tle xx przygrywa. Ja chwytam za „Kontynenty” leżące na parapecie, brzmi jakby było czym nakarmić podróżnicze zapędy. when you can’t travel, read. Wydanie z ostatniego kwartału dwa tysiące piętnastego roku zaczyna się wywiadem ze Swietłaną Aleksijewicz, w którym ona daje prztyczka w nos Łukaszence, który zarzuca jej oczernianie narodu („niech pan nie myli narodu ze sobą”). Jest też artykuł o gruzińskich donżuanach, który czyta się jednym tchem. Zbieram teraz każdą literaturę na temat Gruzji, przekopuję internet, potrzebuję tak generalnego oglądu na ten kraj jak i szczegółowych informacji co do poruszania się po nim (chętnie przyjmę tytuły @).

To była ostatnia sobota. Dzisiejsza to świeża chałka z masłem i kruszonką, to ciasto na pizzę z olkowego przepisu. I strasznie dużo chmur i lektur filmowych. Soboto, trwaj.

2 Comments

  1. Dziękuję za nowego posta.
    Czyżby Autorka szykowała się do wyprawy do Gruzji ? 😉
    Niestety jak piszę te słowa to weekend oficjalnie przechodzi już do historii, ale za to powoli wiosna nadchodzi, dzisiaj słońca było duuużo.
    (Co do budzika, bywa i tak iż niektórzy po wyłączeniu w sobotę budzą się dopiero w niedzielę i też sobota przepadła:)

  2. tak, bardzo powoli próbuję się przygotować, żeby później nic nie umknęło. za przesłane filmowe propozycje dziękuję, na pewno obejrzę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *