Skip to content

Tag: maribor

Chorwackim wybrzeżem

Chorwacja, od 1 do 4 listopada 2012 Z kilkudniowego tripu chorwackim wybrzeżem przekonanie, że najlepiej podróżuje się własnym (wynajętym) samochodem. Można się dostać wszędzie, o każdej porze i nie jest się związanym żadnym rozkładem jazdy. Nie trzeba wysłuchiwać przydługich rozmów telefonicznych pasażerów i wąchać kanapek z pasztetem. Zatrzymać się i ruszyć można o każdej porze, w dowolnym miejscu. Tak wyjechaliśmy pierwszego listopada z Mariboru do Chorwacji. Plan był raczej ramowy i elastyczny, stąd żadną przeszkodą było wracanie się spod chorwackiej granicy po dokumenty. Opóźnienie…

read more Chorwackim wybrzeżem

Leave a Comment

Maribor in a nutshell

OSTATKI LATA’13 Wcale nie chciałam do Mariboru. Najpierw marzyła mi się włoska Bologna, w której parlała bym po włosku, zajadała pizzę i miała pokój, w którym codziennie trzebaby zamykać i otwierać ogromne okiennice, chroniące przed słońcem. Tak się porobiło, że z Włoch zrezygnowałam na rzecz Słowenii, a skoro to takie małe państwo, to chociaż do stolicy przydałoby się pojechać. Teoretycznie już byłam zakwalifikowana, ale los znów namieszał i trzeba było się zdecydować na malutki Maribor nieopodal austriackiej i węgierskiej granicy. Miasto wielkości mojego…

read more Maribor in a nutshell

Leave a Comment

a little bit in sLOVEnia

wrzesień 2012- luty 2013 Mała, ledwie na mapie zauważalna Słowenia, wciśnięta pomiędzy Włochy i Chorwację, z ok. 45-kilometrowym pasem wybrzeża rozpoczyna litanię krajów bałkańskich. Nagminnie mylona jest ze Słowacją, a obywateli w niej tyle, ilu mieszkańców w Warszawie. Prężnie działa się tam na rzecz promocji walorów turystycznych państwa, ale docenią je głównie wielbiciele spokoju, zielonych zakątków i jeszcze narciarze. To państwo górzyste, chwali się swoim bogactwem natury: jeziora, góry, jaskinie, piękne widoki. Fala turystów jeszcze tam nie dotarła, więc warto się wybrać zawczasu. Najlepiej własnym samochodem,…

read more a little bit in sLOVEnia

Leave a Comment

Once erasmus, always erasmus

Tytuł, chociaż mocno już wyświechtany przez wiele pokoleń erasmusów, ma w sobe sporo z prawdy. Samą decyzję o studiowaniu za granicą w ramach programu Erasmus nie tak łatwo podjąć, zwłaszcza jeśli wcześniej nie wyjeżdżało się zbyt często, nie samemu i nie na długo. Pojawiają się irracjonalne lęki, a czasem uzasadnione obawy, z którymi trzeba się zmierzyć. Dokąd? Oczywiście, gdziekolwiek nie pojedziemy przeżyjemy coś niecodziennego, podszkolimy język i wrócimy z bagażem doświadczeń. To jednak jest czas, który warto rozsądnie wykorzystać i z pewnych rzeczy zdawać sobie sprawę tak,…

read more Once erasmus, always erasmus

Leave a Comment