Skip to content

Tag: trekking

Trekking: Mancha Blanca

Do parku Timanfaya samochodem można wjechać tylko do pewnego momentu. Następnie trzeba się przesiąść w autobus wycieczkowy, gdzie w trakcie godzinnej objazdówki wysłuchuje się przewodnikowych informacji okraszonych muzyką rodem z horroru, wywołującą raczej śmiech niż dreszczyk emocji. Same widoki są na tyle niecodzienne i dosyć przerażające, że nie trzeba dla nich specjalnej oprawy muzycznej. Wycieczka odbywana zza brudnych szyb nie pozwala jakoś szczególnie zwiedzić parku i czuje się spory niedosyt. Z kolei trekking w zorganizowanej grupie  z przewodnikiem trzeba odpowiednio wcześnie zaplanować. Za…

read more Trekking: Mancha Blanca

Leave a Comment

Wędrówka po Lanzarote: Camino de los Gracioseros i Volcan de la Corona

CAMINO DE LOS GRACIOSEROS Dla widoków na archipelag Chinijo warto zejść 600 m w dół do poziomu morza, a następnie wspiąć się tą samą trasą w górę, żeby dotrzeć na plażę del Risco i Salinas del Rio. Drogi na skróty nie ma. Zejście szlakiem w dół urwiska kiedyś było jedyną drogą, którą mieszkańcy dostawali się z La Graciosa w głąb Lanzarote. Poza widokami z krateru Mancha Blanca, to jest najpiękniejsze co na tej wyspie można zobaczyć. Trasa skutecznie zniechęca turystów albo…

read more Wędrówka po Lanzarote: Camino de los Gracioseros i Volcan de la Corona

Leave a Comment

Swanetia: jeziora Koruldi

Najpierw lodowiec Chalaadi, później jeziora Koruldi. Do pierwszego droga jest znacznie krótsza i raczej spacerowa, stąd zdążyliśmy wrócić do Mestii uzupełnić energię i jeszcze przed zmrokiem dotrzeć do jezior. Plan był na styk, ale wykonalny. Z małą podwózką, lodowiec poszedł nam bardzo szybko i przyjemnie, co pewnie nieco uśpiło moją czujność. Wiedziałam, że 16 km do przejścia to sporo, ale nie do końca wyobrażałam sobie wysiłek, jaki trzeba w to włożyć. Wszyscy wiedzieliśmy, że przed nami kawałek drogi, ale bardziej niż różnica w wysokości (1400…

read more Swanetia: jeziora Koruldi

2 Comments

Swanetia: Lodowiec Chalaadi

Chalaadi, chalaadi, jak nasz kierowca mruczał pod nosem. Przyjeżdżając do Mestii jeszcze nie wiedzieliśmy jak rozłożyć w czasie trasy, które chcemy pokonać, postanowiliśmy tylko jak najmniej korzystać z możliwości płatnych podwózek. Jednak ludzie pisali i mówili, że na lodowiec nie warto maszerować aż od miasta, bo droga monotonna i długa (w sumie 25 km), dlatego korzystniej podjechać taksówką (50 GEL na 4 os.) do „mostka” (zdj.) i stamtąd dopiero pójść piechotą do języka lodowca. Przekalkulowaliśmy, że zaoszczędzoną energię można spożytkować na…

read more Swanetia: Lodowiec Chalaadi

Leave a Comment

Swanetia – na (piękną) północ Gruzji

W DRODZE DO MESTII W nagłówku swańskie wieże, tak typowe dla gruzińskiego Kaukazu. Będąc w Tbilisi od tego widoku dzieliło nas przynajmniej 8 godzin drogi marszrutką, która zaraz na obrzeżach miasta złapała gumę. Wiem, czytałam, uprzedzali, że to na porządku dziennym. Ale wyrwana z pół snu harczeniem, zgrzytem i takim okrutnym rzężeniem, byłam przekonana, że to co najmniej koniec świata. Niecodzienność dla mnie takie wypadki, dla Gruzinów to najwyżej awarie. Natomiast, podczas gdy my z innymi turystami z uwagą przyglądaliśmy się sprawnej wymianie opony, Gruzini…

read more Swanetia – na (piękną) północ Gruzji

Leave a Comment

Pilsko w Beskidzie Żywieckim

Nigdy po górach nie chodziłam. Nawet jeździłam w nie rzadko: spacer nad Morskie Oko, może raz Wetlina w Bieszczadach, Równica w Ustroniu i jak daleko sięgnę pamięcią to jeszcze Hala Boracza z jakąś wycieczką klasową się zdarzyła. Ale na pewno nigdy nie traktowałam tego jako sposobu na spędzanie czasu, nie przywiązywałam do gór wagi, a już na pewno nie emocjonowałam się nimi jakoś szczególnie. Pociągał mnie Paryż, chciałam pojechać do Włoch i Hiszpania też by mnie zadowoliła. Natomiast nasze polskie…

read more Pilsko w Beskidzie Żywieckim

Leave a Comment